SzkutnikAmator.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Laminatowe Żaglowe Mors RT is reborn Pająki, wilgoć, grzyb, czyli odkrycia

Pająki, wilgoć, grzyb, czyli odkrycia

Email Drukuj PDF

W poprzednim odcinku:

 

zakup - pierwsze dni - jednak cieknie - do hali z nim - na początku był młot

 

Jak pamiętacie zapewne, za balast wewnętrzny w moim Morsie RT robił beton ze stalowym śrutem, po odkuciu którego okazało się, że drewniane denniki są kompletnie zbutwiałe. Po oczyszczeniu dna postanowiłem zatem, że zanim zabiorę się do budowania na nowo, należy wszystko odkręcić, otworzyć, wyciąć i sprawdzić… jednym słowem oczyścić kadłub. Jedną z pierwszych rzeczy jakie odkręciłem, była listwa odbojowa…

 

Różnych się rzeczy spodziewałem, ale nie takiego “drewno-gluta”, zwanego dalej pulpą. Muszę przyznać, że trochę się w tym momencie podłamałem, gdyż był to dowód na to, że sprzedający nie tyle był nieświadomy stanu łódki, co był zwykłym… chachmentem. W kwestii dna - tłumaczyłem sobie - przecież nie rozkuwał tej podłogi, mógł nie wiedzieć etc., natomiast listwa odsłoniła bolesną prawdę - doskonale pamiętam jak jeden z jej kawałków mi pokazywał, że właśnie niedawno go wymienił, że jest super i wystarczy go na przyszły rok lekko przeszlifować i polakierować, bo robił w złej pogodzie i lakier nie wygląda najlepiej. Skoro jednak tę listwę wymieniał, to musiał widzieć, że pod spodem jest tak:

 

I jeszcze krótki "filmik", który nawet lepiej niż zdjęcia prezentuje stan tej pulpy:

 

https://youtu.be/o8tr8oX9q2c

 

A “tak” nie robi się w kilka dni czy tygodni…

 

Nie wiedziałem w pierwszej chwili co z tym “fantem” począć - w końcu jest to element konstrukcyjny… Fakt, że nieoryginalny, bo służący podniesieniu pokładu o te 4cm w górę, ale jednak konstrukcyjny. Nie uśmiechało mi się za bardzo podnoszenie całego pokładu, rozdzielanie go z kadłubem. Ciężko byłoby to wykonać w mojej hali, jeszcze trudniej zadbać o zachowanie kształtu kadłuba bez żadnej formy...

 

Usiadłem sobie jednak i uznałem, że nie ma co się załamywać, nie takie się rzeczy naprawiało. Wydłubałem kawałek tej pulpy, co nie było zbyt trudne - prawie palcem by się dało - i wymierzyłem nową listwę. Wyciąłem kawałek, wstawiłem na próbę…

 

hmm, a może by tak po prostu wymienić “po kawałku”? Wówczas nie musiałbym unosić pokładu, nie zniekształci się również kadłub. Tylko jeszcze dylemat - z czego zrobić nową listwę? Wymyśliłem sobie, że wymienię ją na nową, z dębu, i porządnie oblaminuję. Na szczęście na sailforum.pl jest mnóstwo ludzi, którzy dysponują ogromną wiedzą i dzielą się nią z takimi majsterkowiczami jak ja. I tym sposobem dowiedziałem się o istnieniu materiału o nazwie handlowej Airex - jest GENIALNY! - dużo lżejszy od drewna - a to ważne, bo wysoko nad wodą jest przecież. Jest to lekka “pianka” zamkniętokomórkowa (a więc kompletnie niechłonąca wody), tnie się ją łatwo, szlifuje też bardzo dobrze. Jest też tak zbita, że bez kłopotu da się w nią skutecznie wkręcać wkręty, tak jak w drewno - po zakończeniu malowania całej łódki przykręcę więc z powrotem mahoniową odbojnicę oraz stopreling. No i nie zbutwieje…

Airex sprzedawany jest w płytach o wymiarach 120x60cm i o różnej grubości. Mnie najbardziej podpasowała 30mm - listwa bowiem powinna mieć 30x38mm, więc prawie nie będzie strat w materiale.

Po omówieniu z bardziej doświadczonymi kolegami przyjąłem następujący schemat pracy:

  1. Wydłubanie odcinka starej listwy (ok 1,5m)

  2. Czyszczenie, szlifowanie i suszenie wnęki

  3. Przygotowanie odcinka airexu, zukosowanie końców, zaokrąglenie wewnętrznych kantów (żeby łatwiej było wcisnąć)

  4. Przygotowanie paska maty szklanej, przesączenie żywicą

  5. Wklejenie paska w szczelinę

  6. Reszta żywicy, po zagęszczeniu mikrobalonami (jaki to fajny materiał też!) posłuży do nałożenia warstwy kleju, która wypełni ewentualne szczeliny

  7. wciśnięcie paska airexu w przygotowane “korytko”

  8. ściśnięcie odcinka przy użyciu listew i ścisków stolarskich



  9. po utwardzeniu, obcięcie wystających resztek maty i szlifowanie na gładko



    Increase

 

Najgorszym elementem tej pracy było oczywiście szlifowanie tej wnęki. Jest na tyle wąska, że jedynie szlifierka kątowa lub dremel wchodziły w rachubę, jednak kątówka okazała się zbyt agresywna (albo to kwestia wprawy po prostu).

 

W okolicach rufy, gdzie linia odbojnicy zakręca bardzo przydała się jeszcze jedna właściwość airexu - po ogrzaniu go opalarką robi się elastyczny, a po ostygnięciu zachowuje kształt. To bardzo, bardzo pomaga w takich miejscach - zmniejsza się nakład pracy i likwiduje niepotrzebne naprężenia.

 

Do klejenia listwy użyłem żywicy Epidian 652 z utwardzaczem TFF (27 części na 100 wagowo), następnie po przesączeniu maty resztę zagęszczałem mikrobalonami w ilości mniej więcej 1:1 objętościowo jako wypełniacz szczelin. Na całość listwy, jakieś 16-17 mb poszło niecałe 3 kg żywicy + utwardzacz, 1,5l mikrobalonów, ok 2 m2 maty o gramaturze 300g/m2 (mogła być cieńsza, łatwiej by się ją układało, albo jeszcze lepiej tkanina). Na jedną listwę rozrabiałem 200 - 250g żywicy - to trochę za dużo, ale za każdym razem końcówkę zagęszczałem mikrobalonami i szpachlowałem niedoskonałości poprzednich odcinków, łączeń czy dziury po dawnych śrubach.

 

Oczywiście przy okazji szpachlowania pokładu trzeba będzie również wyszpachlować listwę, żeby była gładka pod farbę a następnie pod przykręcenie (lub przyklejenie) odbojnicy.

 

Ze względu na to, że wymianę robiłem po kawałku to zeszło się z tym sporo czasu - jak policzyłem łącznie wyszło 14 odcinków, jeden na dzień. Czas zmienny, bo raz było więcej szlifowania, raz mniej, do tego pod koniec doszła pewna wprawa. Szacuję średnio 2,5h na “odcinek”. Oczywiście resztę dnia przeznaczałem na inne prace przy Morsie, ale o tym w kolejnym odcinku.





 

Czas pracy: około 35h

Koszty:

2 płyty Airex 30mm: 300zł (zużyłem 1 całą płytę i dwa paski z drugiej, więc zostało)

3 kg Epidian 652 + utwardzacz TFF: ok 220zł

3l Mikrobalonów: (zużyłem połowę) ok 50zł

2m2 maty szklanej 300g/m2 ok 15zł

Kubki, mieszadła, rozp. nitro, ręczniki papierowe, końcówki dremel, itp: ok. 50zł

 

Razem około 600zł

 

Aha - pająki też były! Znalazłem ich co najmniej kilka podczas wydłubywania starej listwy, ale niestety szybko uciekały zanim zrobiłem zdjęcia...

A w następnym odcinku będzie ostro i bojowo - zabieram się bowiem za MIECZ!

Poprawiony: czwartek, 22 lutego 2018 09:40  

Komentarze  

 
#1 Administrator 2018-02-18 23:01
Bardzo fajnie wyszło.
Dobrze zrobione.
Teraz musisz przelaminować tą wstawkę z przodu aby zamknąć herex.
Proponuję abyś przykleił folię do kadłuba - unikniesz zabrudzeń od żywicy i nie będziesz miał dodatkowej roboty :-)
 
 
#2 Szpring Dziobowy 2018-02-19 10:49
Profesjonalny park maszynowy! Zazdroszczę, bo sam dłubię dosłownie na kolanie
Muszę u siebie wykonać kilka żeber, też zakupię airex: poprzednio zrobiłem z herexu, średnio wyszło.
Nie napisałeś, ale matę użyłeś proszkową? Bo na zdjęciu nie widać...
Czytając w tytule o pająkach sądziłem, że masz na myśli uszkodzenia laminatu
 
 
#3 Jakub W 2018-02-19 14:19
Park maszynowy trochę uzupełniłem przy okazji tego remontu - to bardzo oszczędza czas. Mata chyba proszkowa, kupowałem ją w firmie razem z żywicą epoksydową jako "komplet" - przyznam, że nie sprawdziłem...
Takimi pająkami żelkotowymi zajmę się przy okazji pokładu, więc będzie i o tym.
 
 
#4 Szpring Dziobowy 2018-02-20 08:48
Jak kupowałeś w firmie, to na pewno OK, btw, na Okopowej?
Takie pytanie: jaką żywicę stosowałeś, raz piszesz, że 652, raz 625? Też mnie czeka laminowanie, ale chcę zmienić żywicę, E5 jest za gęsty do dużych powierzchni
 
 
#5 Jakub 2018-02-21 08:54
Kawał dobrej roboty a satysfakcja z efektów jest najlepszą nagrodą.
 
 
#6 Jakub W 2018-02-22 09:46
Cytuję Szpring Dziobowy:
Jak kupowałeś w firmie, to na pewno OK, btw, na Okopowej?
Takie pytanie: jaką żywicę stosowałeś, raz piszesz, że 652, raz 625? Też mnie czeka laminowanie, ale chcę zmienić żywicę, E5 jest za gęsty do dużych powierzchni


Żywica 652, już poprawiłem literówkę (a właściwie "cyfrówkę" :D) i jestem pod wrażeniem czujności! Dziękuję! Tak, kupowałem na Okopowej. Żywicę tak czy inaczej lekko ogrzewałem przed pracą, do takiej pokojowej temperatury ok 25-27stopni - stała sobie nad grzejnikiem olejowym.

Cytuję Jakub:
Kawał dobrej roboty a satysfakcja z efektów jest najlepszą nagrodą.

Dziękuję i zgadzam się - to duża radocha patrzeć na efekt własnoręcznej pracy.
 

Niestety nie masz uprawnień do komentowania artykułów. Komentarze dodawać mogą tylko zarejestrowani użytkownicy portalu.

Zaloguj się!

Newsletter: Co nowego?



Wiadomość HTML?


Info

Witryna SzkutnikAmator.pl została utworzona, jest prowadzona i utrzymywana przez szkutnię adamboats.pl oraz sklep żeglarski SZTORMIAKI.PL

Wszelkie prawa zastrzeżone.